Aktualności Historia

Pielgrzymki w PRL. Trudności stwarzane pątnikom przez ówczesne władze.

Pielgrzymowanie wśród polskiej społeczności przetrwało Wojny Napoleońskie, Powstanie Listopadowe oraz późniejsze zaborcze represje, nabierając powoli charakteru manifestacji religijno-patriotycznych.

W latach 1861-63 do dotychczasowych elementów pokutnych dołączono pieśni patriotyczne, żartobliwe modlitwy o wolność i sztandary z Polskim Orłem. Nawet w okresie stanu wojennego po 1864 r. pielgrzymka nie upadła, choć wówczas obowiązywał zakaz uczestnictwa w niej duchowieństwa. Natomiast pierwsze dwadzieścia pielgrzymek w Polsce Niepodległej stały się ważną szkołą pątnictwa jasnogórskiego z Warszawy, które również przetrwały okres okupacji. Co ważne pielgrzymka odbyła się także w tak trudnym okresie jak sierpień 1944 r., kiedy podczas Powstania Warszawskiego małe grupy pątników wyruszyły z płonącej stolicy na szlak jasnogórski. W 1945, czyli pierwszym powojennym roku, pątników prowadził były więzień obozu koncentracyjnego Stefan Batory i wówczas pielgrzymi przybyli na Jasną Górę w liczbie około 30 osób. Jako wotum złożyli wieniec cierniowy ze wstęgami o barwach narodowych i napisem „Naszej Jasnogórskiej Pani – zawsze wierna Warszawa”.

Pielgrzymki organizowane w czasach PRL

Pielgrzymki organizowane w czasach PRL dla ówczesnych władz miały nie tylko wymiar indywidualnej pobożności ich uczestników, ale przede wszystkim stanowiły publiczną demonstrację wiary obywateli kraju rządzonego przez komunistów. Dla władzy miały one charakter „demonstracji politycznych poprzez skupienie wielkich mas ludzi wierzących, jak i poprzez bezpośrednie wypowiedzi płynące z ambon”. Mimo, iż sama pielgrzymka tak naprawdę z uwagi na swój charakter wiązała się nierozerwalnie z trudem pątniczym, to w okresie PRL pielgrzymi dodatkowo musieli pokonać także wiele innych nieprzewidzianych i sztucznych trudności stwarzanych im przez ówczesne władze. Komuniści dążyli do ograniczenia ruchu pielgrzymkowego do minimum, stosując różnorakie metody przeciwdziałania.

Tuż po II wojnie światowej doroczne pielgrzymki na Jasną Górę były nieliczne, ale na skutek politycznej odwilży w roku 1956 zaczęło się to zmieniać. Coraz większe grupy pielgrzymów stały się solą w oku władz. Podejmowano wszelkie próby aby skończyć z tradycją pielgrzymowania, jednakże wówczas istniało prawo, że jeżeli jakaś impreza tradycyjna odbywa się od ponad 100 lat, to władza jest przymuszona udzielić na jej organizację pozwolenia.

W roku 1963 władze podjęły działania zakazujące organizacji pielgrzymki chcąc tym samym zrobić przerwę w pielgrzymowaniu, żeby nie trzeba było wydawać dalszych zezwoleń. Organizatorzy pielgrzymki otrzymali zakaz wyjścia, a pretekstem była epidemia ospy występująca na niektórych terenach Polski. Zakaz władz świeckich ogłoszony został nawet w komunikacie kurii biskupiej podpisanym przez biskupa Choromańskiego. Mimo oficjalnego zakazu z Warszawy na Jasną Górę ruszyła kilkutysięczna grupa, a jej dyrektorem był ojciec Melchior Królik (wieloletni dyrektor warszawskiej pielgrzymki pieszej), który opowiadał, że pielgrzymów straszono zastrzykami przeciwko czarnej ospie i wlepiano im kary pieniężne. Próbowano też wyłapać księży. Duchowny wspominał, że przed aresztowaniem uchroniła go kobieta, która podawała się za jego żonę. Wówczas warszawiacy pokazując doświadczenie okupacyjne wyławiali spośród pielgrzymów szpicli, którzy np. sypali piach do zupy. Na trasie pielgrzymki sklepy musiały być pozamykane. Wędrówka na Jasną Górę była więc nielegalna, a milicja cofała ciężarówki z bagażami do Warszawy. Pątnicy zostali bez niczego, w sutannie szedł tylko ks. Władysław Petecki, którego spokój udzielał się towarzyszom drogi. Milicja krążyła na trasie, legitymowała i spisywała pielgrzymów, sprawdzała też czy ktoś z mieszkańców ich nie przyjmuje, a patrole przeczesywały dom po domu. Nie wolno było nikogo częstować posiłkiem. Mimo trudności występujących po drodze oraz wbrew wydanemu przez ówczesne władze zakazowi pielgrzymi dotarli na Jasną Górę w ilości około 2000 osób, gdzie powitani zostali przez Prymasa Kardynała Wyszyńskiego, a sama pielgrzymka stała się dla jej uczestników wielką szkołą pątnictwa.

Pismo do KW PZPR w Opolu z numerami autobusów, które zostały odnotowane przez SB w czasie pielgrzymki na Górę św. Anny.
Pismo do KW PZPR w Opolu z numerami autobusów, które zostały odnotowane przez SB w czasie pielgrzymki na Górę św. Anny.

Począwszy od lat 50. władze PRL utrudniały organizowanie pielgrzymek, zwłaszcza pieszych, w wyniku czego do lat 70. piesze pielgrzymowanie ograniczało się niemal wyłącznie do grup z Warszawy i Łodzi. W następnych latach władze w dalszym ciągu piętrzyły przed organizatorami problemy administracyjne, a ich uczestnicy byli inwigilowani. Służba Bezpieczeństwa prowadziła tzw. „sprawy obiektowe” pielgrzymek pieszych na Jasną Górę, którym dla celów operacyjnych nadano kryptonimy. Dla pielgrzymki warszawskiej nadano kryptonim – „Wycieczka”, lubelskiej – „Szerszeń”, łomżyńskiej – „Zlot”, a skierniewickiej – „Błądzący”. W 1968 r. działający w KW PZPR w Katowicach Wydział Administracyjny opracował plan mający przeciwdziałać uroczystościom religijnym zaplanowanym m.in. w Częstochowie i Piekarach, a założenia tego planu przewidywały wprowadzenie różnych metod utrudniających dotarcie pielgrzymom do miejsc pątniczych m.in.:

  • decydentom wskazano, by podejmowali wszelkie kroki polityczne i administracyjne zmierzające do utrzymania pełnej dyscypliny pracy w zakładach, a szczególny nacisk wówczas położono na miasto i rejon Częstochowy,
  • wskazano na konieczność podjęcia wszelkich kroków niezbędnych do neutralizacji świeckiego aktywu kościelnego w drodze zaabsorbowania jego pracą zawodową, w tym przewidziano możliwość służbowego delegowania takich osób poza obręb województwa katowickiego bez zapewnienia im dogodnego transportu,
  • dążono do wydania odpowiednich zaleceń zabezpieczających transport wewnętrzny zakładów pracy, kółek rolniczych, przedsiębiorstw transportowych itp. w taki sposób aby nie został on wykorzystany dla dowozu pątników do Częstochowy i Piekar,
  • ograniczano w dni świąteczne i przedświąteczne ilości kursującego taboru PKP, PKS i WPK na trasach do ośrodków pątniczych,
  • wnioskowano o podtrzymanie realizowanej od kilku lat decyzji niewydawania zezwoleń na jakiekolwiek pielgrzymki do Częstochowy, natomiast pielgrzymki zorganizowane przez kler bez zezwolenia władz administracyjnych należało rozpraszać na trasach przemarszu, nie dopuszczając do pielgrzymowania dużych, zwartych grup,
  • zalecono by w dniach świąt kościelnych przypadających na dzień wolny od pracy były organizowane w rejonie obiektów kościelnych atrakcyjne imprezy świeckie i zabawy, a także by powstawał szeroki ruch wycieczkowy. Ponadto wskazywano, aby na te dni specjalnie zapewniany był ciekawy program TV oraz atrakcyjny repertuar miejscowych kin, natomiast w przypadku gdy impreza kościelna przypadała na dzień roboczy, wskazywano by rezygnować z organizacji świeckich kontrimprez, a jednocześnie zalecano wzmocnienie i uatrakcyjnienie miejscowego programu telewizyjnego oraz repertuaru kin,
  • dopuszczano możliwość instalowania w pobliżu miejsca pątniczego kiosku z piwem, krupniokami, strzelnic, karuzeli itp., co miało wpłynąć na zmianę wizerunku kościelnego święta na imprezę o charakterze jarmarczno-odpustowym,
  • zalecono zobowiązać Rady Narodowe Częstochowy i Piekar do organizacji płatnych parkingów dla samochodów i motocykli przy jednoczesnym ograniczeniu możliwości postoju tych pojazdów w dowolnych punktach miasta, natomiast same parkingi winny pozwolić m. in, na dokładne zarejestrowanie wszystkich pojazdów przybyłych z pielgrzymami zarówno krajowych, jak zagranicznych,
  • zalecono, aby w dniach trwania imprez częstochowskich dokonywane były ścisłe kontrole kwater udostępnianych pielgrzymom oraz by wyciągnąć odpowiednie wnioski, co do osób je udostępniających.
Pielgrzymi na ulicach Częstochowy w 1966 r. – zdjęcie operacyjne SB.
Pielgrzymi na ulicach Częstochowy w 1966 r. – zdjęcie operacyjne SB.

Należy podkreślić, że w czasach PRL pielgrzymi udawali się do sanktuariów nie tylko pieszo, ale znaczna część pątników docierała do miejsc kultu środkami komunikacji masowej, prywatnymi pojazdami (samochodami, motocyklami, rowerami, furmankami), a także pojazdami należącymi do zakładów pracy lub organizacji społecznych (np. Straży Pożarnej, Kółek Rolniczych). Zdarzały się również przypadki organizowania przez PTTK pielgrzymek na Jasną Górę pod pozorem wycieczek krajoznawczych.

W związku z powyższym aparat partyjny, milicja i służba bezpieczeństwa wspólnie podejmowały działania mające na celu maksymalne utrudnienie pielgrzymom korzystania z komunikacji państwowej i prywatnych pojazdów. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż temat dojazdu pielgrzymów miał dla władzy bardzo istotne znaczenie, ponieważ w planach przeciwdziałania uroczystościom religijnym tej sprawie poświęcono osobny podpunkt. Wskazano, by zgodnie z wytycznymi, o których wyżej wspomniano w dniu uroczystości w kierunku sanktuariów nie kursowała znaczna część podmiejskich pociągów, autobusów, tramwajów i innych środków lokomocji.

Odpowiednie komórki partyjne uniemożliwiały wykorzystanie przez pątników pojazdów należących do zakładów pracy i organizacji społecznych, a także utrudniały organizowanie wycieczek, które mogły mieć charakter pielgrzymkowy. Milicja wnikliwie przeprowadzała kontrole drogowe i zatrzymywała pod błahymi pretekstami karty rejestracyjne wykorzystywanych dla celów pielgrzymkowych pojazdów. Do grona niekonwencjonalnych utrudnień zaliczyć można również roboty drogowe np. występujące podczas pielgrzymki mężczyzn do Piekar w 1968 r., która odbywała się w niedzielę, gdzie niemal na oczach pątników rozkopano drogę wiodącą z Michałkowic do Dąbrówki Wielkiej i w takim stanie pozostawiono do poniedziałku, co spowodowało bardzo niedogodny objazd w kierunku Piekar.

Natomiast w sytuacjach gdy pielgrzymka, czy też indywidualny pielgrzym przebił się przez kordony milicji i dotarł do miejsca pątniczego, to wówczas trafiał pod baczną obserwację funkcjonariuszy bezpieki, którzy spisywali, a nawet fotografowali tablice rejestracyjne poszczególnych pojazdów, a tworzenie takiej dokumentacji było możliwe dzięki celowym działaniom władz zmierzającym do tego, by w okresie pielgrzymek pątnicy mogli parkować pojazdy wyłącznie na specjalnie zorganizowanych parkingach, gdzie poddawano je skrytemu ewidencjonowaniu. Jak wcześniej wspomniano wykazy odnotowanych podczas uroczystości religijnych (np. w Częstochowie, czy Piekarach Śląskich) mechanicznych środków transportu przekazywano do właściwych jednostek powiatowych lub wojewódzkich celem ustalenia personaliów właścicieli i wyciągnięcia wobec nich konsekwencji przez aparat partyjny.

Dodatkowo w czasach PRL jednym ze środków administracyjnego przeciwdziałania ruchowi pątniczemu była ustawa o zgromadzeniach z 1962 r., która obligowała stronę kościelną do uzyskania zgody właściwych organów, m.in. na zorganizowanie pielgrzymek do sanktuariów maryjnych.

Powyższą ustawę terenowe władze państwowe wykorzystywały do maksymalnego ograniczenia ruchu pątniczego, m.in. najczęściej odmawiano parafiom zgody na zorganizowanie pielgrzymek, a negatywne decyzje uzasadniano na ogół niewypełnieniem wymogów stawianych organizatorom pielgrzymek, specyfiką województwa (np. duży ruch na drogach, który wg decydentów rzekomo groził pieszym niebezpieczeństwem wypadku), złymi warunkami sanitarno-higienicznymi, zagrożeniami epidemiologicznymi, itp.

Pozytywne decyzje wydawano tylko w sporadycznych przypadkach, przede wszystkim wówczas gdy obawiano się, że wydane negatywne stanowisko nie będzie respektowane, a aparat partyjny nie dysponował wystarczającą siłą do jego wyegzekwowania, co w konsekwencji mogło obniżyć autorytet władz państwowych.

W okresie PRL w strukturach służby bezpieczeństwa funkcjonowała Grupa „D”, czyli esbecy do zadań specjalnych.

Jak wcześniej opisano ruch pielgrzymkowy w Polsce pod rządami komunistów znajdował się pod bacznym nadzorem aparatu bezpieczeństwa, który poza standardowym „zabezpieczeniem” operacyjnym pielgrzymek sięgał nieraz po metody dużo mniej wyrafinowane, które realizowane były przez tzw. grupę „D”.

Funkcjonująca od 1973 r. tzw. Grupa „D” (od 1977 Wydział VI, a od 1984 r. Wydział IV) w Departamencie IV MSW oraz jej terenowe odpowiedniki prowadziły działania dezintegracyjne i dezinformacyjne, a także podejmowały zadania o charakterze specjalnym. Jak ustaliła w 1991 r. sejmowa Komisja Nadzwyczajna do Zbadania Działalności MSW (zwana komisją Rokity), działania takie podejmowano m.in. wobec pielgrzymów na Jasną Górę, a były to:

  • w 1978 r. specjalnymi środkami odurzono kilku pielgrzymów, dokonywano kradzieży plecaków oraz dowodów osobistych pątników, zanieczyszczano im śpiwory, podrzucano materiały pornograficzne, przebijano opony w samochodach wiozących sprzęt oraz zatruwano pojemniki z napojami,
  • cztery lata później na polecenie Dyrektora Departamentu IV MSW Zenona Płatka powstać miała nawet specjalna grupa dokonującą pobić i zniszczeń na terenie Częstochowy, 
  • Grzegorz Piotrowski, późniejszy zabójca ks. Popiełuszki, wyruszył na pielgrzymkę akademicką na Jasną Górę z zadaniem spalenia stodoły gospodarza przyjmującego pielgrzymów, próby gwałtu na jego córce i „zasmrodzeniem studni”,
  • Pielgrzymi narażeni byli na działania funkcjonariuszy SB także po zakończeniu uroczystości. Tak było z Ludwikiem Obruśnikiem i Henrykiem Witeczkiem, którzy 21 czerwca 1983 r. wracali ze Mszy świętej odprawianej przez Papieża na Górze Świętej Anny. W tunelu przed stacją PKP w Zdzieszowicach 4 mężczyzn ubranych po cywilnemu złapało ich pod ramiona i zawlekło do samochodu Nysa. Zatrzymani zostali zakuci w kajdanki i pobici. W trakcie bicia powiedziano im, że byli widziani na Górze Świętej Anny pod sztandarami „Solidarności” i to też miała być prawdziwa przyczyna represji. Pobitych ostatecznie wyrzucono z samochodu, każdego z osobna, w lasach niedaleko Strzelec Opolskich. Tak skończyła się dla nich pielgrzymka z Papieżem. Sprawcy porwania i pobicia pozostali nieznani.

W 1979 r. w Częstochowie rozpoczęto tak radykalną przebudowę drogi na Jasną Górę, że interweniował Papież, który 2 czerwca 1979 r. rozpoczął pierwszą pielgrzymkę do zniewolonej Ojczyzny.

Zdjęcia operacyjne tablic rejestracyjnych samochodów pod Jasną Górą służyły SB do identyfikacji właścicieli pojazdów.
Zdjęcia operacyjne tablic rejestracyjnych samochodów pod Jasną Górą służyły SB do identyfikacji właścicieli pojazdów.

Gdy powstała „Solidarność” i w stanie wojennym z Warszawy szło już pospolite ruszenie, dziesiątki tysięcy pielgrzymów, a w rekordowym roku – 49 tysięcy. Na początku szli pielgrzymi tylko z Warszawy, potem wyruszały pielgrzymki z innych miast całej Polski. Z czasem do pątników przyłączali się też cudzoziemcy – Węgrzy, Czesi, Słowacy, Francuzi.

Pielgrzymi z wieloletnim stażem mówią o zmianach, jakie zaszły na przestrzeni lat. Obecnie jest o wiele wygodniej, zapewniona jest m.in. opieka medyczna. Jednakże czasem przejeżdżający obok kolumny pątników samochód, należący do agnostyka lub ateisty zwalnia i puszcza na cały regulator muzykę dyskotekową, żeby zagłuszyć pieśni religijne i modlitwę. Niekiedy dochodzi również do wyzywania i ubliżania pielgrzymom, czego kiedyś nie było.

Opracował:

Mariusz Uziębło

Opracowano na podstawie:

– Źródeł znajdujących się na stronach IPN

– OSPPE „Pielgrzymka” Rufin Józef Abramek

– „Niedziela” – Tygodnik Katolicki

Zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą z materiałów dostępnych na stronie: https://ipn.gov.pl/

Mariusz Uziębło
Mariusz Uziębło - Przewodniczący Organizacji Zakładowej NSZZ “Solidarność” przy OIP w Szczecinie

Dodaj komentarz